Jak niektórzy z Was wiedzą, strasznie nie lubię jak coś marnuje się w kuchni. Ostatnio zostało mi ok. 1 szklanki ugotowanej kaszy gryczanej. Tak na nią patrzyłam i patrzyłam... i patrzyłam...i wymyśliłam, że ją zblenduję dogotuje kaszę jaglaną, której zostało mi troszkę, wymieszam, zamieszam, doprawię i upiekę... Ot tak, coś z niczego. Ale kochani ... Jakie to pyszne wyszło! :) Kiedyś zrobiłam podobny pasztet, ale z brązowego ryżu.Nie będę się rozpisywała, będzie krótko. Efekt taki: Jeśli chodzi o składniki to wybaczcie, nie będę pisała ile gramów, łyżeczek, szklanek etc., zawsze robię na tzw. oko.