sobota, 9 listopada 2013

NATURALNY ŚRODEK CZYSZCZĄCY, GRAD I POWRÓT DO ŻYWYCH

Dzień dobry kochani!

Po miesięcznym wycięciu z życia powróciłam :) Nie wiem co dzisiaj jest w powietrzu, ale dało mi to od rana niesamowicie dobrą energię. Wstałam z chęcią do życia i działania. Nareszcie!
 Teraz mogę wszystko bezpiecznie zwalić na hormony! Ha!:)
Dostałam kilka maili od Was czy wszystko ze mną i fasolką w porządku. Dziękuje ogromnie, że myślicie o mnie! Nawet nie wiecie jakie wyrzuty przez ten czas "niepisania" miałam. Ale było minęło.
Dzisiaj dwie rzeczy.
 Po pierwsze wymyśliłam dla Was nową zakładkę na blogu. W związku z tym, że piszę o zdrowiu i szczęściu oczywiście w moim skromnym znaczeniu i pojmowaniu tych słów:) - chciałabym czasem dzielić się z Wami postami odnośnie podróżowania. Ci, którzy troszkę mnie znają, wiedzą, iż jest to moją pasją, którą dzielę wraz z moim mężem. Do tej pory, czyli do momentu póki ja żyłam sobie spokojnie na drugim krańcu świata i po cichutku planowałam podróż życia on żył tutaj i robił to samo:) Poznaliśmy się i postanowiliśmy robić to razem jako rodzina. Do czego zmierzam... Bo widzę, że już swoim zwyczajem zaczynam odbiegać od tematu i zaraz zapomnę co chciałam napisać. W zakładce tej będę opisywała miejsca, w których byliśmy. Będzie to w pewnym rodzaju poradnik dla Was oczywiście na bazie naszych doświadczeń  i przeżyć. Jeśli są wśród Was tacy, którzy uwielbiają podróżować tak jak my, czyli spakować walizkę lub plecak, narobić kanapek, mapa w rękę to będzie to coś dla Was:) Sama wiem, ile nieraz potrafiłam spędzić czasu na różnych forach , aby znaleźć bezpieczny, czysty i tani nocleg, co wziąć, gdzie kupić chleb lub zjeść coś dobrego, lokalnego to co "tubylcy", gdzie pójść, co zobaczyć etc...  :) Dlaczego miałabym się z Wami tym nie dzielić? Może akurat będzie tak, że komuś to w czymś pomoże! Następny post będzie o jednej z takich właśnie naszych podróży.

Natomiast dzisiaj chcę Wam pokazać jak prostym i domowym sposobem zrobić absolutnie nie - chemiczny środek do czyszczenia kuchenki, garnków, patelni, toalety, wanny, zlewów etc:)
Po co wdychać chemiczne opary za każdym czyszczeniem kuchenki? Jest to genialne rozwiązanie dla każdego, szczególnie dla kobiet w ciąży:), alergików czy też kogoś kto ma małe dzieci w domu. Po co się truć w i tak już wystarczająco zatrutym środowisku...?

Co potrzebujemy?



Kiedyś pisałam o skorupkach z jajek i właśnie ich będziemy potrzebować plus sodę oczyszczoną.
Ja użyłam 1 szklankę rozgniecionych skorupek i 100 gram sody, niestety tyle tylko miałam. Polecam jednak wziąć nawet 2 szklanki. Wszystko zmieliłam w blenderze na jednolity proszek. Przesypałam do słoiczka, na wieczku zrobiłam dziurki i proszę bardzo jaki profesjonalny proszek do czyszczenia mi wyszedł:


PRZED ZBLENDOWANIEM

PO ZBLENDOWANIU


Skorupki dają nam właściwości "skrobiące" a soda czyszczące. Dla lepszego efektu pracy, podczas czyszczenia, można dodać kilka kropel octu.
To chyba wszystko...:) Miałam iść na spacer, ale u mnie zaraz chyba żabami z nieba zacznie sypać... Jak narazie spadł ogrom gradu i chyba zostanę w cieplutkim domku:)


Trzymajcie się ciepło !
Dbajcie o siebie i do następnego - z pewnością niedługo...:)

N.

6 komentarzy:

  1. Podroze to moja pasja:) Chetnie poczytam o Waszych, wiec czekam z niecierpliwoscia na nastepny post.
    Srodek czyszczacy rewelacja!

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też czekam z niecierpliwością na pierwszego posta o Waszej podróży! :)
    Trzymaj się ciepło Kochana... Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Najlepsza jest bezdyskusyjnie soda oczyszczona z kwaskiem cytrynowym! W ogóle nie ma nic, co byłoby chociażby porównywalne!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja głupi wyrzucałem skorupki, a miałbym środek czyszczący :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...