niedziela, 27 kwietnia 2014

PROSTE DROGI NIGDY NIE ZAPROWADZĄ...

... do ciekawych miejsc.


Dziś Hiszpania! Nasz 5 dniowy genialny, cudowny wypad do krainy słońca i pomarańczy:)
Celem była Malaga i towarzyski mecz Polska - Rumunia. Tak tak, jam godna swego męża, kochająca żona pojechałam na mecz. Przyznam się, lubię się czasem tak męsko powku....ć przy oglądaniu naszej reprezentacji.

 Jak zwykle szybkie kupowanie biletów, szybkie pakowanie.
Luty, więc trzeba ciepło się ubrać, tym bardziej, że Manchester zalany deszczem i zawiany wiatrem. Czapa, kozaki, ciepa kurtka i w drogę!
Szybko o zimnie zapomnieliśmy w momencie, gdy wyszliśmy z lotniska w Maladze na zewnątrz... Wielki buch cudownie ciepłego powietrza, pachnącego wodą i latem uderzył nas po twarzach... Matko święta! Toż to dopiero luty! A pogoda... Cudowna:)
Naszym celem była Malaga i małe miasteczko położone w głąb - Mijas.
Z lotniska do centrum dotarliśmy autobusem. Później chcieliśmy sprawdzić jak daleko jest stadion i poszukać  w jego okolicy noclegu. Noclegu w pobliżu nie było. Zdreptaliśmy pół Malagi, bo kto wiedział, że ten stadion nie jest w centrum...;)  Wracamy do centrum, tym razem autobusem.
Szybkie szukanie w okolicy motelu, hostelu... i jest. "Dwa kroki" od dworca. Czysty - to najważniejsze. Już zaczęliśmy się rozpakowywać... a tu... dźwięczne i soczyste, dobiegające z korytarza odgłosy: "ku...a mać! chlejemy dzisiaj! Eeee łysy! Dawaj najpierw u nas w pokoju potem na miasto! " - nasi są. Wspaniali i oddani polscy "kibice". Jeden....? Nieeeeeee z trzydziestu i wszyscy w tym hostelu. Może dlatego, że najtańszy. Sparaliżowało mnie. Po ostatniej przygodzie z "kibicami" na dworcu w Poznaniu......... Błagalna prośba skierowana do męża : uciekajmy stąd!...:) nie chce tu spać, nie chce iść na mecz, bo ja zawału dostanę - no co, trauma - spakowaliśmy się i stanęliśmy na tym dworcu jak dwa cymbały. Milczenie męża było odpowiedzią na wszystkie pytania. W końcu specjalnie na mecz tu przyjechaliśmy. Co ja się nagadałam... : ugotuje Ci coś pysznego za to... A może też masaż? Będziesz mógł grać do końca życia w Fifę i nic nie powiem...! Zadziałało:) Ale co teraz? Słońce zachodzi. Ani noclegu ani pomysłu co robić. Do Mijas nie było autobusu już dzisiaj.
Zaraz zaraz. Mam! Przeglądając jeszcze w domu okolice Malagi, natknęłam się na małą, nadmorską mieścinkę - Nerja ( wymawia się : Nerha ). Może tam? Bo ta Malaga... ehhh. Miasto jak miasto. Plaże... No na upartego... Nie żebym była wybredna. A broń Boże! Ale jakoś tak za dużo aut, szumu, hałasu... Nerja, Nerja, Nerja... Szybkie szukanie na tablicy, kiedy i o której... Jest! Za 10 min! Ożesz Ciebie! Zdążyliśmy.
Na marginesie. Może będą to dla kogoś przydatne informacje. Rozkład jazdy autobusów z Malagi do Nerja i na odwrót:

 MALAGA - NERJA

07:00 08:30 1h 30min 4.13€ ( w jedną stronę), 7.47€  ( w dwie strony)
08:00 08:45 0h 45min 4.13€ 7.47€
08:15 09:40 1h 25min 4.13€ 7.47€
09:15 10:40 1h 25min 4.13€ 7.47€
10:30 11:30 1h 00min 4.13€ 7.47€
11:00 12:10 1h 10min 4.13€ 7.47€
11:00 12:25 1h 25min 4.13€ 7.47€
11:45 13:10 1h 25min 4.13€ 7.47€
12:30 13:30 1h 00min 4.13€ 7.47€
13:00 14:00 1h 00min 4.13€ 7.47€
13:30 14:55 1h 25min 4.13€ 7.47€
14:30 15:55 1h 25min 4.13€ 7.47€
15:00 16:00 1h 00min 4.13€ 7.47€
15:15 16:40 1h 25min 4.13€ 7.47€
15:30 16:30 1h 00min 4.13€ 7.47€ Niedziela
16:30 17:30 1h 00min 4.13€ 7.47€
17:00 18:00 1h 00min 4.13€ 7.47€
17:30 18:45 1h 15min 4.13€ 7.47€
18:00 19:30 1h 30min 4.13€ 7.47€
18:45 20:00 1h 15min 4.13€ 7.47€
19:00 19:45 0h 45min 4.13€ 7.47€
20:15 21:40 1h 25min 4.13€ 7.47€
20:30 21:45 1h 15min 4.13€ 7.47€
21:00 22:15 1h 15min 4.13€ 7.47€
21:30 22:55 1h 25min 4.13€ 7.47€
23:00 00:20 1h 20min 4.13€ 7.47€

NERJA - MALAGA

06:30 07:55 1h 25min 4.13€ 7.47€
07:00 08:45 1h 45min 4.13€ 7.47€
07:10 09:00 1h 50min 4.13€ 7.47€
07:30 08:45 1h 15min 4.13€ 7.47€
08:30 09:30 1h 00min 4.13€ 7.47€
08:55 10:25 1h 30min 4.13€ 7.47€
09:40 10:45 1h 05min 4.13€ 7.47€
10:00 11:30 1h 30min 4.13€ 7.47€
10:30 12:00 1h 30min 4.13€ 7.47€
11:10 12:45 1h 35min 4.13€ 7.47€
11:25 12:45 1h 20min 4.13€ 7.47€
12:10 13:15 1h 05min 4.13€ 7.47€
12:55 14:25 1h 30min 4.13€ 7.47€
13:40 15:15 1h 35min 4.13€ 7.47€
14:35 16:00 1h 25min 4.13€ 7.47€
14:55 16:30 1h 35min 4.13€ 7.47€
16:25 17:30 1h 05min 4.13€ 7.47€
16:45 18:00 1h 15min 4.13€ 7.47€
17:10 18:45 1h 35min 4.13€ 7.47€
18:10 19:15 1h 05min 4.13€ 7.47€
18:40 20:10 1h 30min 4.13€ 7.47€
19:40 21:10 1h 30min 4.13€ 7.47€
19:45 20:45 1h 00min 4.13€ 7.47€ Niedziela
20:40 21:45 1h 05min 4.13€ 7.47€
21:10 22:40 1h 30min 4.13€ 7.47€
21:55 23:00 1h 05min 4.13€ 7.47€ 

Jesteśmy... Kto by się spodziewał takiego raju na ziemi...:) Pierwsze minuty po wyjściu z autobusu wynagrodziły mężowi ten mecz.


Tradycyjnie w każdym zakątku świata robię jaskółkę:)


 
Nerja to cudowne, małe, białe miasteczko. Z niesamowitym klimatem małych, wąskich i krętych uliczek. Na każdej z nich całe mnóstwo niesamowitych kawiarenek i restauracji. Zapach morza , wina, tapas i odgłosy flamenco unoszą się w powietrzu każdego wieczora...


Godzinami mogłabym spacerować tymi uliczkami i delektować się każdym zapachem, dźwiękiem, śpiewem, życzliwością i uśmiechami ludzi...








 Nocleg znaleźliśmy bez problemu. Niewielki hostel o nazwie : NERJASOL. Z ogromnym tarasem i cudnym widokiem...

Niewielki, ale bardzo urokliwy balkon w pokoju:)



Adres hostelu:

Pintada, 54, 29780 Nerja
Za nocleg - pokój 2 osobowy- zapłaciliśmy 22 €. 
Hostel znajduje się przy jednej z głównych uliczek. Ok. 200 metrów od Balcon de Europa - przepiękny punkt widokowy :



Tradycyjnie jaskółka;)





... moje odwieczne uwielbienie Indian...

Ulica przy której znajduje się hostel ( czas siesty, dlatego pustki:) )
Zdziwiła nas jedna rzecz...




Rosnące wszędzie i leżące na ulicach pomarańcze!
My - laicy - skąd mogliśmy wiedzieć, że są niejadalne, że ozdobne... Coś mi właśnie nie pasowało...strasznie gorzkie...:)
W Nerja jest całe mnóstwo ciekawych rzeczy do zwiedzania. Czego my nie zrobiliśmy z racji wylegiwania się całe 3 dni na plaży i korzystania z niesamowicie gorących promieni słonecznych, pomimo lutego.
Warto odwiedzić słynne jaskinie, przejść przepięknym szlakiem wodnym, miedzy górami, lasami z Nerja do Frigiliana ( małe miasteczko, położone w głąb gór ).  Szlak ten fachowo nazywa się to RIO CHILLA, my nim nie szliśmy niestety, dlatego nie mam zdjęć, ale obiecuje, że będą następnym razem:) A teraz zostawię Was jeszcze na chwilkę z rajem na ziemi...







Tu jeszcze kilka zdjęć, tzw. melancholia plażowa...:)

http://aumjoga.blogspot.co.uk/2013/02/chwila-relaksu.html

Dbajcie o siebie!
Wasza N.

2 komentarze:

  1. Co za widoki! Coś pięknego. :))
    Uściski,
    I.

    OdpowiedzUsuń
  2. Super przygoda. Na takie cudowne głosy kibiców też bym uciekła. Rozumiem, że to fifa była tym ostatecznym argumentem, ale widoki powinny mu to wynagrodzić
    trytodesign.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...